Pamiętajmy, że nasza relacja z Bogiem oparta jest na optymizmie, a nie na trwodze.Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
[Psalm 27]
Oczekiwanie w Adwencie
Słyszymy dzisiaj w liturgii słowa Psalmu 27. Wyraża on wiarę i ufność w moc Pana – światła i zbawienia. „Światło”, „nadzieja” i „zbawienie” są najczęściej powtarzanymi słowami w refleksji religijnej. Czy jednak często nie wypowiadamy ich automatycznie?
Adwent to okazja, aby zastanowić się nad potencjałem tkwiącym w zaufaniu do Boga. Każde oczekiwanie ma w sobie nie tylko nadzieję na coś świeżego lub zaskakującego, ale niesie także niepewność i lęk, niekiedy trwogę.
Czekamy ze strachem na wyniki badań lekarskich, ocenę w szkole lub w pracy, na to, co wydarzy się w przyszłości. Niepewności szczególnie doświadczyliśmy w mijającym roku pandemii.
Zawierzyć Bogu
Psalmista zachęca nas, aby wszystkie te uczucia zawierzyć Bogu. Wkrótce przyjdzie On na świat w ludzkiej postaci. Pomyślmy o pokoleniach Izraela, patriarchach, prorokach, o świętej Elżbiecie, Matce Bożej.
Wszyscy czekali na przyjście Mesjasza na własny sposób, łącząc oczekiwanie z własnymi nadziejami, ale też z lękami i naturalnymi ludzkimi ograniczeniami. Wszyscy przeżyli objawienie Bożej miłości.
Pamiętajmy, że nasza relacja z Bogiem oparta jest na optymizmie, a nie na trwodze. Pan zna nasze lęki i przyjdzie nam z pomocą. Być może wtedy, gdy nie będziemy się tego spodziewać.